Tibet – Final impression

Yak, Tibet
Yak, Tibet

As the last picture from Tibet, I wanted to show you a yak. Big animal, but looked quite calm and domesticated.

And as always, I want to ask you, how did you like April – month about Tibet?
I hope, I managed to show you a bit of Tibet’s beauty and maybe convince some of you to travel to Tibet one day (beside the difficult political situation).

__________________________________________________________

Dzisiaj, na zakończenie kwietniowej serii o Tybecie, chciałam Wam pokazać obiecanego jaka. Wyglądał na oswojonego, jednak nie chciałabym się znaleźć zbyt blisko jego rogów. 😉

I jak zawsze ostatniego dnia miesiąca, zadaję Wam moje standardowe pytanie – jak Wam się podobała wycieczka ze mną przez Tybet?
Mam nadzieję, że udało mi się pokazać piękno Tybetu, a może i zachęcić niektórych z Was do podróży. Mimo “kiepskiej” sytuacji politycznej, ciągle uważam, że warto wybrać się do Tybetu.

Tibet – Roads

Road, Tibet
Road, Tibet

I was actually surprised that main roads in Tibet are in really good conditions. Other, side or smaller roads can be very bad, but on the main road you can drive quite easily. They both can be dangerous in some places, but I guess it’s kind of normal in high mountains.

__________________________________________________________

Musze przyznać, że byłam trochę zaskoczona jakością głównych dróg w Tybecie, są one naprawdę w dobrym stanie i jazda nie sprawia większych problemów. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku pozostałych, mniejszych dróg – te bywają w opłakanym stanie.

Tibet – Road trip

Road trip, Tibet
Road trip, Tibet

As I told you before, we’re driving from Kathmandu (Nepal) to Lhasa (Tibet). On the way I had a chance to visit many stunning places but simply road trip was also a fantastic experience! The only problem was the beauty of nature – I wanted to stop all the time to take pictures and enjoy the scenery. 🙂

I think, Tibet is a great place to do a road trip!

__________________________________________________________

Jak już wcześniej Wam pisałam, jechaliśmy samochodem z Kathmandu (Nepal) do Lhasy (Tybet). Po drodze, była okazja aby odwiedzić wiele ciekawych miejsc. Nawet bez tych przystanków, ta trasa utkwiłaby mi w pamięci jako wspaniała wycieczka. No może z jednym minusem, mianowicie widoki były cały czas tak piękne, że najchętniej zatrzymywałabym się co 5 minut, żeby zrobić zdjęcie. 🙂

Tybet jest zdecydowanie wspaniałym miejscem na wyprawę samochodową!

Tibet – Driving through Tibet

Driving through Tibet
Driving through Tibet

Driving through Tibet can be really amazing, unless the weather is like I showed you yesterday… Mostly, it’s just lovely, with wonderful views; and almost no cars. Sometimes only animals and farmers may block the way. 😉

__________________________________________________________

Podróż samochodem przez Tybet może być wspaniałym doświadczeniem, o ile nie przytrafi Wam się pogoda jak na wczorajszym zdjęciu… Przez większość czasu było niesamowicie pięknie. Bardzo rzadko mijaliśmy jakiś samochód, a jedynie zdarzało się, że zwierzaki blokowały drogę. Jednak takie “utrudnienie” dodaje tylko uroku. 🙂

Tibet – Climate

Cycling in Tibet
Cycling in Tibet

Tibet, because it’s located at high elevation, has a unique climate. In general, it’s often cold and dry. But you don’t feel so cold during the day because of strong sunshine. It also increases the difference between day and night temperature.

It’s possible to distinguish 4 seasons (spring, summer, autumn, and winter), but as a tourist you’re more interested what’s the weather in different months, depending what you want to do it Tibet.

I was in Tibet in autumn, when theoretically it should be “still warm” and not rainy. Indeed, it was mostly sunny and didn’t rain at all. However, mountains are mountains so weather can change drastically and very fast. My first days in Tibet, I spent in a quite high altitude and experienced a strong snow storm. We had to drive quite a lot. Fortunately we had an off-road car and a good driver. But still, some parts were quite dangerous, and even the driver was a bit scared. Luckily, we safely arrived to our destination points. Actually, after we crossed the worst (most dangerous) mountain pass, that road was closed because of bad weather conditions. So we’re really lucky that nothing bad happened to us and also that we didn’t get stuck on the other side of Tibet.

In the picture, you see a cyclist (in the middle of nowhere) trying to go a gains strong wind, snow and fog. I think he didn’t expect so harsh conditions at that time of the year…

__________________________________________________________

Tybet, z racji swojego położenia, a także wysokości nad poziomem morza, ma specyficzny klimat. Uogólniając, można powiedzieć że często jest zimno i sucho. Słoneczne dnie wydają się być bardzo ciepłe, a z kolei noce są raczej dość chłodne.

Można wyróżnić w Tybecie 4 standardowe pory roku, jednak turyści raczej przyglądają się pogodzie w poszczególnych miesiącach, w zależności jaki jest ich cel na odwiedziny Tybetu.

Byłam w Tybecie jesienią, czyli w okresie gdy powinno być sucho i jeszcze w miarę ciepło. I rzeczywiście, większość dni była słoneczna, a deszcz nie padał. Jednak jak to w górach – pogoda może się zmienić bardzo szybko i bardzo drastycznie. Moje pierwsze dni w Tybecie spędziłam dość wysoko nad poziomem morza i silna burza śnieżna deptała nam po piętach. W tym czasie mieliśmy zaplanowaną dość długą trasę w samochodzie; na szczęście auto było przygotowane na kiepskie warunki a kierowca doświadczony. Jednak pewne fragmenty drogi były bardzo niebezpieczne, z kilkoma stromymi przejazdami, do tego silny wiatr i śnieg, i kiepska widoczność sprawiły, że nawet kierowca był przestraszony. Na szczęście udało nam się bezpiecznie przejechać całą trasę. Mieliśmy też dużo szczęścia, ponieważ zamknięto naszą drogę, krótko po tym gdy ją przejechaliśmy, więc szczęśliwie pokonaliśmy całą trasę i nie zostaliśmy zablokowani po drugiej stronie Tybetu.

Na zdjęciu widzicie rowerzystę, który dzielnie jedzie pod wiatr, śnieg i we mgle; chyba nie spodziewał się aż takiej kiepskiej pogody o tej porze roku.

Tibet – Searching for yaks

Tibet
Tibet

When I was in Tibet, I really wanted to spot some yaks. It wasn’t difficult at the end, and I saw many of them.

Concerning the animal from the today’s picture, I’m still not sure is it a yak, cow, or a hybrid… (I also saw many cows in Tibet and they weren’t so fluffy…) 😀 Anyway, it was funny to observe it while was walking with a grace on the street. 🙂

Later, I’ll show you “a real yak”. 🙂

__________________________________________________________

Będąc w Tybecie, bardzo chciałam zobaczyć jaki. Na szczęście okazało się to proste i w kilku miejscach zobaczyłam ich sporo.

Co do zwierzaka z dzisiejszego zdjęcia, muszę przyznać, że ciągle nie jestem pewna czy to jak, krowa albo mieszaniec… (Żadna z krów, które widziałam w Tybecie nie była taka kudłata…) 😀 Tak czy inaczej, uśmiałam się obserwując jak z gracja spaceruje środkiem ulicy. 🙂

Niedługo pokaże Wam “prawdziwego jaka”, tzn. co do którego nie mam żadnych wątpliwości. 🙂

Tibet – Children

Little girl, Tibet
Little girl, Tibet

In foreign countries/cultures, I also like to observe people, or especially children. Children are usually friendly and curious; and when parents don’t mind I take pictures of their child. I guess, it’s easy when I travel alone, because mothers usually don’t mind to talk to a single women, probably for men, it’s more difficult, isn’t it?

__________________________________________________________

Fotografowanie ludzi nigdy nie wychodziło mi zbyt dobrze, może po prostu to nie jest to co najbardziej lubię. Jednak podróżując, też staram się obserwować ludzi i czasem ich fotografować, szczególnie dzieciom sympatycznie robi się zdjęcia (o ile rodzice pozwolą). Wydaje mi się, że jako kobiecie, łatwiej mi nawiązać kontakt z napotkana matką, a może samotnie podróżującym mężczyznom też to nie sprawia problemu?

Tibet – Black noses

Little Boy with black nose, Sera Monastery, Lhasa
Little Boy with black nose, Sera Monastery, Lhasa

This picture was also taken during the monks debate in the Sera Monastery. Everyone can go there and observe monks; there were many tourists, and also local families.

Do you see “dirty” nose of this little boy? Well, technically it’s not dirty. Parents bring their children to the Sera Monastery for blessing by monks. In this way, children should stay safe, avoid nightmares or behave better, etc.

__________________________________________________________

To zdjęcie także zostało zrobione w czasie dyskusji mnichów w Klasztorze Sera. Każdy może się tam wybrać i obserwować mnichów, jest to nie tylko atrakcja dla turystów, ale przychodzi też wiele Tybetańskich rodzin.

Zauważyliście brudny nosek tego chłopca? Właściwie to on nie jest brudny – rodzice przynoszą swoje dzieci aby zostały pobłogosławione przez mnichów. W ten sposób złe duchy zostają przestraszone i nie nękają dziecka, a ono, dzięki błogosławieństwu, powinno lepiej się zachowywać oraz np. nie mieć już koszmarów.

Tibet – Monks debate

Monk, Tibet
Monk, Tibet

If you see monks, prayer flags and mountains, it’s very likely you’re in Tibet. 😉

In Tibet, it was very interesting for me to observe Buddhist monks, e.g., what they do, how they behave, or what they wear, etc. So it was a great experience to visit the Sera Monastery in Lhasa. Almost everyday in the Sera Monastery monks gather to debate. The junior monks have to participate in debates, because it is part of their training. They argue and try to prove their knowledge about Buddhism. Monks often slap their hands to give a signal for an opponent to respond a question. However, for a random tourist it may look like a band of noisy teenagers, screaming and shouting. 😉

I enjoyed it a lot and took many pictures during the debate. 🙂

__________________________________________________________

Jeżeli widzicie dookoła siebie wielu mnichów, dużo flag modlitewnych oraz wysokie góry – to bardzo prawdopodobne, że jesteście w Tybecie. 🙂

W Tybecie, z ciekawością przyglądałam się Buddyjskim mnichom, niby drobiazgi, ale powiedziałabym, że to część podróżniczego doświadczenia obserwować mnichów. 🙂 Tym bardziej niesamowite wrażenie wywarła na mnie wizyta w Klasztorze Sera, w Lhasa (oczywiscie to nie ma nic wspólnego z żółtym, ani białym serem 😉 ). Prawie codziennie, mnisi gromadzą się tam aby dyskutować. Jest to część ich szkoleń, podczas których udowadniają swoją wiedzę na temat Buddyzmu. To zdecydowanie jedna z obowiązkowych rzeczy do zobaczenia w Lhasie, mimo że te dyskusje czasem wyglądają jak sprzeczka głośnych nastolatków. 😉 Szczególnie, że mnisi po zakończeniu swojej przemowy głośną klaszczą w dłoń, tylko raz i często tuż przed twarzą swojego rozmówcy – w ten sposób zwracają się do drugiego mnicha aby teraz on powiedział „co myśli”. To po prostu trzeba zobaczyć! 🙂

Tibet – Offerings

Offerings, Tibet
Offerings, Tibet

Making offerings is part of the practice of Buddhism, and certainly you’ll see many people offering something in Tibetan temples/shrines. There are different things people offer and they have their meanings. Typical offerings are water, flowers, incense, food or money; there are more possibilities, however, I mostly saw people offering water or money. In the picture, you see Renminbi (RMB) – Chinese money, because it’s the legal currency in Tibet.

__________________________________________________________

Składanie ofiar jest ważną częścią w praktykowaniu Buddyzmu. Będąc w Tybecie, z pewnością zobaczycie w świątyniach wiele osób składających ofiary. Poszczególne ofiary mają swoją symbolikę. Ofiarami mogą być np. woda, kwiaty, kadzidła, jedzenie, pieniądze itp. W Tybecie najczęściej widziałam ludzi ofiarujących wodę i pieniądze. Na zdjęciu widzicie chińskie pieniądze (renminbi – RMB, yuan), ponieważ jest to legalna, obowiązująca waluta w Tybecie.

Tibet – Details

Details, Tibet
Details, Tibet

Monasteries or temples in Tibet are very interesting. Usually there many rooms you can visit or simply observe monks, everything is very special. I always enjoy seeing all tiny details that make the place unique, like the one from today’s picture, how do you like it?

__________________________________________________________

Klasztory i świątynie w Tybecie są bardzo ciekawymi miejscami. Z reguły składają się z wielu pomieszczeń, które można zwiedzać, modlić się, czy jako turysta po prostu obserwować mnichów buddyjskich. Ja zawsze lubię wyszukiwać różne drobiazgi, które nadają charakter danemu miejscu, jak na dzisiejszym zdjęciu – jak Wam się to podoba?

Tibet – Monastery

Ganden Monastery, Tibet
Ganden Monastery, Tibet

To keep balance in my posts about Tibet, let’s move from nature to culture, 🙂 from high mountains to monasteries. 🙂 Well, we cannot move too far, because many temples or monasteries are also located at quite high altitude. In today’s picture, you see Ganden Monastery, located at around 4,300 m above sea level (and about 40 km from Lhasa). Go there, while being in Lhasa, you won’t regret! 🙂
It’s only 40 km from Lhasa, but it takes a while to get there… 🙂

__________________________________________________________

Dla utrzymania równowagi, po kilku górskich widoczkach, przenieśmy się z natury do kultury. 😉 Co prawda w Tybecie trudno “uciec” od przyrody, i ten klasztor (jak i wiele innych) znajduje się dość wysoko, 4300 m n.p.m. Na dzisiejszym zdjęciu widzicie klasztor Ganden, który znajduje się tylko 40 km od Lhasy, więc warto się tam wybrać będąc w stolicy Tybetu! Co prawda dystans może być dość złudny, i musimy przeznaczyć sporo czasu na dojazd do klasztoru górskimi drogami. 🙂

Tibet – Glaciers

Glaciers, Tibet
Glaciers, Tibet

Where are high mountains covered by snow, there are also glaciers. 😉
And in Tibet you even don’t have to do any difficult hikes to enjoy everything. Lots of its beauty you can easily see, because while being in Tibet you’re already quite high.
Just remember about the altitude sickness and do everything to prevent it or observe your body to catch the first symptoms!

__________________________________________________________

Tam gdzie są wysokie góry pokryte śniegiem, tam też znajdziecie lodowce. 😉
W Tybecie nie trzeba nawet wybierać się na długie wędrówki, czy wspinać się, ponieważ będąc już dość wysoko całe piękno Tybetu jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Pamiętajcie tylko o chorobie wysokościowej i zachowajcie czujność by rozpoznać jej pierwsze objawy, gdy tylko się pojawią!

Tibet – nearby Mount Everest

nearby Mount Everest, Tibet
nearby Mount Everest, Tibet

Also in one of my posts about Nepal, I wrote shortly about Mount Everest.
Obviously, it’s the highest mountain above sea level, and because of that many people want to see it; it makes sense. Also (unfortunately!), many want to climb Mount Everest (just to show off?), even they have no experience in climbing! And it’s not good… It just makes the mountain crowded, dangerous or more polluted, etc. Let’s leave high mountains for real climbers, instead of paying others to carry us to the top! 🙂

I’m not an experienced mountaineer neither passionate climber, so for me it was enough to see all amazing mountain from a distance. 🙂

In today’s picture, you don’t see Mount Everest, just nearby mountains. That was a lovely sunny day after a few days of a snow storm… I guess, these mountains again don’t look like high Himalayans, and again it’s an illusion. 🙂

__________________________________________________________

W jednym z wcześniejszych postów na temat Nepalu, wspomniałam o Mount Everest.
Nie ulega wątpliwości, że jest to najwyższa góra nad poziomem morza, i z tego powodu, wiele osób chce ją zobaczyć; i ma to sens… Niestety, też wiele osób chce się wspiąć na Mount Everest (żeby móc się czym chwalić?), nawet jeżeli nie mają absolutnie żadnego doświadczenia w spinaczce wysokogórskiej; i to niestety nie jest już dobre… Góra staje się tylko zatłoczona, niebezpieczna, zanieczyszczona, itd. Czyż nie lepiej zostawić wspinaczkę osobom, które mają o tym pojęcie, zamiast płacić aby nas (dosłownie) wniesiono?

Osobiście uwielbiam góry, ale się nie wspinam, więc widok Himalai, nawet z pewnej odległości, jest dla mnie wystarczającym i pięknym przeżyciem. 🙂

Na dzisiejszym zdjęciu, nie widzicie Mount Everest, ale pobliskie góry. To zdjęcie chyba też zdaje się przedstawiać niskie górki, jednak to znów złudzenie. 🙂

Tibet – Sacred mountains

Sacred Mountains, Tibet
Sacred Mountains, Tibet

Sacred mountains exist in many countries, religions or believes. These special mountains have its names and usually there is an interesting story about them.

Tibetan people have also their sacred mountains. I guess it’s easier to recognize them than to remember their names, because sacred mountains are always covered by snow. 🙂

__________________________________________________________

W wielu krajach, wierzeniach czy tradycjach można znaleźć “święte góry”. Często nadano im wyjątkową nazwę i otacza je ciekawa historia/legenda.

Tybetańczycy także mają swoje święte góry. Łatwo zapamiętać, że te góry są przez cały rok pokryte śniegiem. Pewnie “trochę” trudniej zapamiętać ich nazwy. 😉

Tibet – Mountain pass

Mountain pass, Tibet
Mountain pass, Tibet

To continue my post from yesterday, prayer flags can be almost everywhere in Tibet. 🙂

Here, it was kind of a gate to mountain pass. And I’ve never seen more prayer flags in a one place! Moreover, I saw there also people collecting and burning old flags.

__________________________________________________________

Jak wczoraj wspomniałam, flagi modlitewne znajdują się prawie wszędzie, w Tybecie. 🙂

Tutaj, widzicie fragment “bramy” po przejechaniu jednej z przełęczy. I muszę przyznać, że nigdy nie widziałam więcej flag w jednym miejscu! Poza tym wiele osób tam zbierało stare flagi aby później je spalić.

Tibet – Prayer flags and mountains

Prayer flags and mountains, Tibet
Prayer flags and mountains, Tibet

I already wrote you about prayer flags in one of my posts about Nepal.
These colorful flags represent 5 basic elements (blue – sky, yellow – earth, green – water, red – fire, and white – air).

Prayer flags are almost everywhere in Tibet. I could even say, if you don’t see prayer flags – you are not in Tibet! 😉

__________________________________________________________

Już przy okazji postów o Nepalu, wspominałam o flagach modlitewnych.
Te kolorowe flagi symbolizują podstawowe żywioły (niebieski – niebo, żółty – ziemię, zielony – wodę, czerwony – ogień, a biały – powietrze).

Flagi modlitewne są rozwieszone prawie wszędzie w Tybecie. Powiedziałabym nawet, że jeżeli nie widzicie flag modlitewnych, to znaczy że nie jesteście w Tybecie. 😉

Tibet – Mountains

Mountains, Tibet
Mountains, Tibet

Some mountains in Tibet may look “just like hills”. Today’s picture is a good example of it, not so much snow “means” not so high mountains. Well, in Tibet it’s just an illusion. On the other hand, around 4,000 m above sea level may really sounds like a hill in comparison with 8,000 m. 😉

__________________________________________________________

Niektóre tybetańskie góry zdają się wyglądać jak wzgórza/pagórki. Dzisiejsze zdjęcie jest chyba tego dobrym przykładem – nie ma zbyt dużo śniegu = to nie jest zbyt wysoko. Jednak jest to złudne myślenie w Tybecie. Choć z drugiej strony, 4000 m n.p.m. wydaje się być “niczym” przy 8000 m n.p.m. 😉

Tibet – The roof of the world

Mountains, Tibet
Mountains, Tibet

People visit Tibet from many reasons, one of the most common and obvious are mountains.
Tibet is located on the Tibetan Plateau, that is the highest region on earth. As Wikipedia says, in northern Tibet elevations reach an average of over 4,572 meters (15,000 ft), and that’s really impressive! And of course, famous Mount Everest is located on Tibet’s border with Nepal.

If you like records, you’ll find many of them in Tibet, e.g., the highest mountain, lake, railway, road, and tunnel in the world. 🙂

So no wonder, Tibet is known as “the roof of the world”.

__________________________________________________________

Turyście przyjeżdżają do Tybetu z kilku powodów, jednak najbardziej oczywistym wydają się być góry.
Tybet położony jest na Wyżynie Tybetańskiej i jest to najwyższy region na świecie. Średnia wysokość północnego Tybetu to 4572 m n.p.m., co brzmi imponująco!
Nie sposób zapomnieć o najwyższej górze – Mount Everest, która znajduje się na granicy pomiędzy Tybetem, a Nepalem.

Jeżeli lubicie swego rodzaju rekordy to w Tybecie znajdziecie ich kilka, np. najwyższa na świecie góra, jezioro, kolej, droga czy tunel. 🙂

Nikogo raczej nie dziwi fakt, że Tybet jest nazywany “dachem świata”.

Tibet – Solar kettle

Solar kettle, Tibet
Solar kettle, Tibet

When I saw it from far, for the first time, a kind of a TV antenna came to my mind. 😉
A solar kettle or solar cooker is a device which uses the energy of direct sunlight to heat, cook or pasteurize food or drink.
It’s basically a very simple, ecological and efficient way to boil water! They can be used in any sunny place, but I saw them mostly in Tibet, and some of them looked even simpler.

You can make one by yourself, or just buy it, then they look much more fancy. 😉

p.s. Below you’ll find list of winners!

__________________________________________________________

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam to urządzenie – antena satelitarna przyszła mi na myśl. 😉
Słoneczny czajnik (słoneczna kuchenka) to urządzenie/instalacja, które zbiera energię słoneczną i wykorzystuje ją do pogrzania/ugotowania jedzenia lub picia.
Pomysł jest bardzo prosty, ekologiczny i działa rewelacyjnie. Jedyne czego naprawdę potrzebujemy to słońce. 🙂

Tego typu czajniki widziałam głównie w Tybecie, jednak można je kupić w wielu krajach lub po prostu samemu zbudować.

p.s. Poniżej lista zwycięzców!

__________________________________________________________

And winners from a birthday contest with GPSmyCity:
I jeszcze lista zwycięzców z urodzinowego konkursu organizowanego z GPSmyCity:

Carol
Wojtek
Alix
goldenbrown
Haylee
Itinera Magica
Mags
Maria
knitologwpodrozy
Ultra
Ania
Dima
Evgenia
Wini
Joanna
Monika

Congratulations! 🙂
Serdecznie Wszystkim gratuluję! 🙂